środa, 21 sierpnia 2013

A ja rosnę, rosnę i rosnę...





Ciążę przeszłam wyjątkowo dobrze, a Emilka...
do 24 tygodnia była Antosiem.. Jak to się wtedy mawia: "nie ważne co, byle zdrowe", a brzuchol rósł...





I tak oto w dzień (a raczej noc), kiedy było robione ostatnie zdjęcie Emiludek opuściła swój domek i bardzo nas tym uszczęśliwiła..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz